| |
| |
Świat F1 zaczyna znowu ożywać, a to za sprawą prezentacji nowych modeli bolidów przeznaczonych do ścigania się w sezonie 2007. Największe zainteresowanie wzbudziła nowa maszyna ze stajni Ferrari, a dla nas, Polaków - demonstracja bolidu BMW Sauber.
|
|
|
|
|
|
Nadszedł już czas, aby zespoły powoli zaczęły odkrywać swoje karty. Początek sezonu coraz bliżej i niektóre teamy zdecydowały się pokazać, nad czym tak gorliwie pracowały. Owoce ich pracy zostały dostosowane do nowych przepisów obowiązujących w sezonie 2007.
Nowe dziecko zespołu z Maranello pokazało się szerszemu gronu publiczności 14 stycznia w Fiorano. Oficjalna nazwa modelu to F2007, a jego oznaczenie kodowe to 658. Zmiany w stosunku do zeszłorocznego modelu 248 F1 były podyktowane głównie względami bezpieczeństwa, za "namową" FIA. Dzięki tym zabiegom bolid przytył o 10 kilogramów. Gruntownej przebudowie uległo podwozie auta (zbudowane z kompozytu włókna węglowego o strukturze plastra miodu), które musiało zaadaptować nowy typ zawieszenia (zero keel). Spowodowało to przesunięcie wyżej mocowań dolnych wahaczy. Wpływa to na aerodynamikę pojazdu, ale również na wydajność opon. Takie rozwiązanie może przysporzyć pewne kłopoty przy dostrajaniu zawieszenia do produktów firmy Bridgestone. Zmian nie ustrzegły się też wloty powietrza. Przeprojektowano boczne wloty, kształt pokryw na chłodnice, wyloty chłodnic w górnej części karoserii oraz wlot do silnika. Wszystko to za sprawą zmodyfikowanego układu chłodzenia.
Z tyłu widać, że bolid jest węższy od swojego poprzednika. Jest to zasługa nowej skrzyni biegów, z włókna węglowego, o lepiej wyprofilowanej obudowie. Zastosowano w niej nowatorski system nieprzerwanego przeniesienia napędu. Prace nad skrzynią trwały już w zeszłym roku - sprawdzano różne jej wersje. Ostatecznie wybrano najmniej zawodną i lekką. Skrzynia biegów jest umieszczona tak jak w poprzednim modelu, czyli podłużnie, i nadal ma 7 biegów do przodu plus wsteczny. Najprawdopodobniej tuż przed startem sezonu zmianom ulegnie przednia i tylnia aerodynamika bolidu. Wymiary auta to: 4545/1796/959 mm (długość/szerokość/wysokość), a rozstaw osi to 3135 mm.
Wydaje się, że Scuderia ma potencjał, aby znowu powrócić na szczyt. Nowy bolid przypadł do gustu Felippe Massie, który powiedział: "Zobaczyłem ten samochód w tunelu aerodynamicznym przed Bożym Narodzeniem, a po raz drugi widzę go dziś. Jest piękny i bardziej złożony niż ubiegłoroczny. Nie mogę się już doczekać, kiedy nim pojadę."
16 stycznia w Walencji została zaprezentowana najnowsza broń niemieckiego zespołu. Co prawda, jak podkreślali szefowie teamu, nie jest to jeszcze bolid zdolny walczyć o mistrzostwo, ale wydaje się, że może sporo namieszać w czołówce. Bazą do budowy tego modelu był ubiegłoroczny (bardzo zresztą udany) F1.06. Już na pierwszy rzut oka widać, że nos samochodu jest krótszy i wyższy. Trudno też nie zauważyć powiększonych wlotów powietrza, które współgrają z nowym układem chłodzenia. Tył auta jest niższy i węższy, dzięki czemu tylne skrzydło jest wydajniejsze. Ze względu na przepisy, powiększeniu uległ element absorbujący siłę zderzenia w tylnej części bolidu. Przeróbkom został poddany także przedni spojler. Część tych zmian została wymuszona przez opony Bridgestone, które są mniej przyczepne od tych z zeszłego sezonu i bolidy będą się bardziej ślizgały. "Dlatego też zależało nam na zbudowaniu bolidu dającego prowadzić się na tyle neutralnie, aby kierowcy nasi nabrali do niego zaufania i mogli skupić się na atakowaniu." wyjaśniał Willy Rampf. Projektanci skupili się na zapewnieniu odpowiedniego balansu i stabilności, kosztem maksymalnej siły dociskowej.
|
|
|
| |
|
|
|
|
Podwozie nowego BMW zostało wykonane z włókna węglowego o konstrukcji skorupowej. Zawieszenie jest wyposażone w wewnętrzne sprężyny i amortyzatory poruszane przez popychacze. Wymiary nowego F1.07 to: 4580/1800/1000 mm (długość/szerokość/wysokość). Rozstaw osi wynosi 3110 mm. BMW, podobnie jak Ferrari, wykorzystuje w swojej skrzyni biegów system nieprzerwanego przeniesienia napędu ( seamless-shift system). Według Rampfa powinno to przynieść wymierne korzyści w postaci lepszych okrążeń o około 0,2 - 0,3 sekundy. A tak cały dzień podsumował Nick Heidfeld: "Nie mogłem się doczekać tego dnia. W ciągu ostatnich miesięcy wszyscy w fabrykach w Hinwil i Monachium pracowali niewiarygodnie ciężko. Zespół jest pełen ambicji i motywacji. Czeka nas ekscytujący sezon z wieloma nieznanymi czynnikami. W najbliższe trzy dni będziemy intensywnie testowali F1.07."
Dzień wcześniej, również w Walencji, odbyła się prezentacja nowego McLarena. Już na pierwszy rzut oka widać zmiany. Odszedł dawny sponsor zespołu, a zawitał Vodafone, który ożywił nieco kolorystykę bolidu. Całość, razem z czarnymi felgami Enkei, moim zdaniem prezentuje się bardzo ładnie. Jednak czy model ten będzie konkurencyjny w stosunku do innych bolidów? Pierwsze pokazy odbyły się na ulicach Walencji, gdzie szalał Fernando Alonso i Lewis Hamilton, dwaj etatowi kierowcy stajni z Woking. Jednak jazdy te odbyły się w zeszłorocznych modelach MP4-21, tylko w nowych barwach.
Zmianie uległo tylna część odpowiedzialna za niwelowanie siły uderzenie. Przez to tył samochodu jest szerszy i bardziej zaokrąglony. Dziób auta też jest inny. Od razu rzuca się w oczy niekonwencjonalny przedni spojler. Ciężko w nim znaleźć jakiś niezakrzywiony element. Oprócz nowego sponsora i bolidu, w McLarenie zadebiutuje także dwóch nowych kierowców. Pierwszym jest aktualny mistrz świata Fernando Alonso, a drugim - nadzieja Brytyjczyków, młody Lewis Hamilton. Tak opisał swoje wrażenia czarnoskóry kierowca: "Dorastając, widziałem wiele prezentacji Formuły 1 w mediach i bycie tutaj w Walencji w celu zaprezentowania nowego wizerunku zespołu Vodafone McLaren Mercedes jest zakończeniem długiej drogi, jaką przebyłem, realizując moje marzenie pozostania kierowcą Grand Prix." Wypowiedział się również Norbert Haug, wiceprezydent Mercedes-Benz Motorsport: "Z naszym składem kierowców na sezon 2007 w postaci dwukrotnego mistrza świata Fernando Alonso i debiutującego w F1 Lewisa Hamiltona, mamy zarówno najmłodszą parę kierowców na starcie, jak i w historii naszego zespołu. Co więcej, kiedy Fernando i Lewis zadebiutują w barwach zespołu w Grand Prix Australii w Melbourne, będzie to 10. rocznica pierwszego zwycięstwa pary McLaren-Mercedes na tym właśnie torze."
Miejmy nadzieję, że nowe bolidy przysporzą nam-kibicom wielu manewrów wyprzedzania i radości. W końcu przecież o to w tym wszystkim chodzi. |
|
|
|
|
|
| |
|
|