| |
| |
Wiecie co teraz będzie naprawdę na topie nie tylko na West, ale na East Coast i Dity South? Rick Ross i Shaquille O'Neal mają po jednym. To nie są Caprice z 26" kołami, to prawdziwe pimpmobile nowej generacji- na scenę wchodzi Ford F-650!
|
|
|
|
|
|
Ford F-650 jest tak nadwymiarowy, że powinno się zakazać parkowania nim w innym miejscu, niż na motelowym parkingu, obok TIRów. Pomijając już fakt, że trzeba płacić za niego podatek drogowy- ale za to jakie robi wrażenie. Myślałem, że F-250 z monumentalnym, 7.3l, dieslowskim silnikiem to szczyt dziecięcych marzeń, kompleksu mniejszości lub wybujałych fantazji. Jednak F-650 bije wszystkie stereotypy megalomanii- ten wóz jest po prostu "Si".
Sprytna jest polityka szefostwa Forda w sprzedaży modelu F-650. Kupisz go jako pikapa i wyjdzie coś koło 100 tys. dolarów. Ale dodatki, które możesz dołożyć do tego, wychodzi na to, że "gołego" trucka, praktycznie podwajają wartość samochodu. Sama przeróbka na XUV, czyli to co widzicie na zdjęciach- Xtreme Utility Vehicle, kosztuje 61 tys. dolarów! A to dopiero początek pompowania kasy w monstrualnego Forda. O ile zwykłe F-650 przewidziane było jako pojazd użytkowy, który ma przewozić rury i zwojnice a nie ludzi, to jego konwersja XUV przypomina Hummera H2 razy cztery. Zresztą, XUV tak samo odnosi się do bazowego F-650 jak wspomniany już H2 do wojskowego H1.
Dodatkowych rzeczy, które można dorzucić do swojego Forda jest całkiem sporo. Między innymi błyszczące zbiorniki paliwa z nierdzewnej stali, chromy gdzie tylko się zmieszczą, odpicowana konsola centralna malowana pod kolor nadwozia, obita skórą lub obłożona karbonem. W samochodzie tego typu nie mogło zabraknąć również nawigacji GPS, oraz odtwarzaczy DVD wraz z monitorami w zagłówkach, na których można też grać na opcjonalnej konsoli Playstation 2. Jako opcja jest również dostępna kamera uaktywniana podczas cofania i potrójne, chromowane trąbki zdjęte prosto z pociągu. Jeszcze mało? Zamontuj 40-calowy szyberdach, system audio za pięć kawałków albo światła PIAA, jeśli naprawdę chcesz zabrać ten wóz w teren. Jednak wszystkie te bajery sporo kosztują, nie tylko na przeciętną polską, ale i jankeską kieszeń.
|
|
|
| |
|
|
|
|
Na samych bajerach samochód jednak nie pojedzie. Inżynierowie Forda wsadzili w tę bestię 6-cylindrowy turbodiesel o pojemności 7,2 litra. System OHV oznacza, że w silniku na cylinder przypadają 3 zawory. Cała jednostka określana C7 waży prawie 600kg! Uzyskane z motoru 300KM napędzają tylne koła. 1/4 mili asfaltu od startu zostawia po 21 sekundach, więc raczej nie jest to wóz wyścigowy, a przynajmniej jako seria. Jak przystało na takiego potwora gabaryty są 'nieco' większe od modelu Fiata 500. Długi jest na przeszło 7(!) metrów, szeroki na 2,5, a wysoki jest niczym rosły mężczyzna - 2,2 metra. Spalanie również ma adekwatne do określenia "potwór", bo wynosi ono 9 mil przejechanych na jednym galonie ropy w mieście, oraz 12 mil na autostradzie. Istnieje dość kosztowna możliwość poprawienia trakcji, poprzez wydanie 10,000$ za 'dołożenie' do niego jeszcze napędu na przednią oś. Natomiast za 25,000$ otrzymuje się już pakiet 4x4 Offroad, choć kuriozalne jest, że w takim samochodzie nie ma go na starcie.
Ford F-650 XUV mógłby z powodzeniem robić za gimbus w Texasie albo Kentucky, gdzie ilość chętnych do edukacji jest, no cóż, raczej średnia. W samochodzie może być nawet 12 miejsc siedzących, więc wystarczy na małą klasę w Lexington. Ale nie są to miejsca jak w Żuku, gdzie ekipa kopaczy siedzi plecami do szyby na drewnianych ławkach. Ford jest bardziej wyrafinowany, każde miejsce ma swoje pasy bezpieczeństwa. A zamiast kilku foteli możesz zamówić łóżko, to już zdecydowanie nie dla uczniów. Ale pamiętajcie- seks w samochodzie w Texasie jest surowo zakazany. |
|
|
|
|
|
| |
|
|